Business Look

 

 

 

 

blouse: Mango

trousers: Zara

bag: H&M

scarf: Orsay

Reklamy

Can you fall in love with Rome? Pt. 2

Wersję po polsku znajdziesz poniżej. 🙂

First of all, I would like to apologize to you that I haven’t spoken to you for so long. I had a very hard exam session. But I am already coming back to you with my head full of ideas, but first I wrote the promised post about my second day in Rome.

As I wrote in the first part, the second day we devoted to visiting the Vatican and searching for the Italian atmosphere. Of course, I will not focus on the historical descriptions of places, but on my experiences and on the tips: How to avoid the burning sun and long queues at the Vatican? Is it worth  visiting the Sant Angelo castle? Can you feel the love at the Trevi Fountain?

Maybe it will surprise you, but we didn’t start the sightseeing from the Basilica of St. Peter, as they all do but from a walk from the Vatican, in the direction of Piazza del Popolo. Along the way we passed the Sant Angelo castle, which at the beginning was the tomb of Emperor Hadrian, his family and his successors. At the end of the sixth century, Pope Gregory I the Great renamed the building to the Castle of St. Angel to commemorate the appearance of an angel sheathing a sword as a sign of the end of the epidemic over the mausoleum during the plague as it was interpreted as God’s wrath. In 608, Pope Boniface IV erected the chapel of the Holy Angel in Heaven on top of the building. An interesting fact is that under the castle there is an underground passage that connects the castle with the Basilica of St. Peter. The entrance costs 10 euros. Inside you can admire the armory, dungeons and gallery. In particular, it is worth entering the terrace from where you can admire Rome and the Vatican. We did not go inside because we did not have time, and we would have had to spend a few hours on such tours. If you’re lucky, maybe you’ll meet Roman soldiers by the castle.

 

Castle Sant Angelo and roman soldiers- Kościół Św. Anioła i rzymscy żołnierze

The next stage of the trip was Piazza del Popolo. During the Roman Empire, the square was located at the northern gate of the Aurelian wall, known in ancient times as Porta Flaminia. For years, the square was a place of public executions, the last of which was made in 1826. In 1589, Pope Sixtus V placed an Egyptian obelisk in the middle of the square (24 m high), moved from Circus Maximus. On the southern side of the square there are two twin churches, dedicated to the Mother of God. They are: Santa Maria dei Miracoli and Santa Maria in Montesanto. It is worth visiting this place because around the square is full of restaurants, where you can eat real Italian spaghetti.

Piazza del Popolo

Now there will be a surprise. I do not know if you know, but in Rome you can find a pyramid! The lack of crowds on the spot testifies to the fact that few people know about its existence. The Pyramid of Cestius is a monumental tomb of Gaius Cestius Epulon, a tribune and praetor, and its part of the Aurelian Walls. We were surprised by the rain again, so we went back to the room to change and take a rest from the heat.

The Pyramid of Cestius – Piramida Cestiusa

After 16.00 we went to visit the Basilica of St. Peter. If you don’t want to stand in a long queue for a few hours in the sun, go on a morning tour at 7:00 am just a the Basilica is opens or after 4pm. The waiting time will shorten from a few hours to just half an hour, and you can use it to take nice pictures because the square is almost empty. Entrance to the basilica is free, but the price is that you cannot wear it the way you want. Women cannot have dresses or pants above the knee, or bare shoulders. Men, on the other hand, cannot have short pants. If you think it’s a trifle, you’re very much wrong. Volunteers are circulating throughout the Basilica and before the entrance, who look after the appropriate dress and ask if you out don’t comply with the requirements.

St. Peter’s Square and Place where John Paul II was schot in 1981 – Plac Św. Piotra i miejsce gdzie został postrzelony Jan Paweł II w 1981r.

For me, it was a sentimental journey, because 10 years ago I visited this place and the grave of Pope John Paul II, at that time he was not yet a saint and was buried in the Vatican catacombs. There, I left my card with a prayer and everything came true. Now the grave of the Holy Father is in the interior of the Basilica and I left my prayer there again.

The grave of St. John Paul II and the first grave of John Paul II – Obecny grób Św. Jana Pawła II i jego pierwszy grób

Leaving the Basilica, you can either go right to the exit or left to the dome. There are two options to get on the roof: by stairs and it costs 8 euros or a lift and it costs 10 euros. In both cases, the elevator only goes up to the roof, to go up to the dome you have to take the stairs and there are over 200 of them. I strongly advise small children, people who are physically weak, have heart disease or have claustrophobia to not attempt to go up there because the stairs are demanding, there is no time to rest and it is very narrow there, and sometimes even the wall is tilted. At the top there is an award waiting for you in the form of a view of the entire Vatican and Rome. Immediately you forget about fatigue. Descent from the dome leads to the Basilica. Therefore, it is worth visiting the dome first and then the Basilica.

The view from the top of the cupola – Widok ze szczytu kopuły

After sightseeing, we went for dinner, to the best restaurant – la Vittoria near the Vatican. There is a 1919 Trattoria that serves the best pizza and the best Toscanella dessert. Can there be something more romantic than an Italian restaurant with a view of the Basilica and Italian music.

IMG_4654

Dessert Toscanella – Deser Toscanella

In the evening we went to the last place on our list, namely the Trevi Fountain. It is the place most crowded by tourists and residents. The approach to the fountain borders with a miracle. Do not be surprised at the sight of the coins in the Fountain, because it is connected with this superstition. If you throw 1 coin, you will come back to Rome, 2: fall in love, 3: get married. You can believe it or not, but everyone leaves the coin for good luck anyway. This is evidenced by the fact that every year, 1.5 million euros is fished out of the fountain. The money is given to Caritas, who allocates it for the maintenance of monuments.

Fountain di Trevi in the day and during the night – Fontanna di Trevi za dnia i w nocy

IMG_4262

Crowds at the Fountain di Trevi – Tłumy pod Fontanną di Trevi

This is how my Roman adventure ended. You definitely can fall in love with Rome and for sure I want to go back in the near future.

IMG_4696

 

Na wstępie chciałabym was przeprosić, że tak długo się do was nie odzywałam. Miałam bardzo cieżką sesję egzaminacyjną. Już do was wracam z głową pełną pomysłów, ale najpierw  zabieram się za pisanie obiecanego posta o moim drugim dniu w Rzymie.

Tak jak pisałam w pierwszej części, drugi dzień poświęciliśmy na zwiedzanie Watykanu i poszukiwaniu włoskiego klimatu. Oczywiście nie będę się skupiać na historycznych opisach miejsc, a na moich przeżyciach i na poradach: Jak uniknąć palącego słońca i długich kolejek na Watykanie? Czy warto odwiedzić zamek Sant Angelo? Czy można poczuć miłośc przy Fontannie di Trevi?

Może was to zdziwi, ale zwiedzanie nie zaczęliśmy od Bazyliki Św. Piotra, jak to wszyscy robią, a od spaceru z Watykanu, w kierunku Piazza del Popolo. Po drodze minęliśmy zamek Sant Angelo, który na początku był grobowcem cesarza Hadriana, jego rodziny oraz następców. Pod koniec VI wieku papież Grzegorz I Wielki przemianował budowlę na Zamek św. Anioła, aby upamiętnić ukazanie się podczas zarazy nad mauzoleum anioła chowającego miecz na znak końca epidemii, którą interpretowano jako gniew Boży. W 608 roku papież Bonifacy IV na szczycie budynku wzniósł kaplicę Świętego Anioła w Niebie. Ciekawostką jest to, że pod zamkiem istnieje podziemne przejście, które łączy zamek z bazyliką Św. Piotra.  Wejście do środka kosztuje 10 euro. W środku można podziwiać zbrojownię, lochy i galerię. W szczególności warto jest wejśc na taras, z którego można podziwiać Rzym i Watykan. My nie wchodziliśmy do środka, gdyż gonił nas czas, a na takie zwiedzanie trzeba przeznaczyć kilka godzin. Jeżeli będziecie mieć szczęście, to może pod zamkiem spotkacie Rzymskich żołnierzy.

Kolejnym etapem wycieczki był Plac del Popolo. W czasach Cesarstwa Rzymskiego plac znajdował się przy północnej bramie muru Aureliana, zwanej w starożytności Porta Flaminia. Przez lata plac był miejscem publicznych egzekucji, ostatnią z nich wykonano w 1826. W 1589 papież Sykstus V umieścił na środku placu egipski obelisk (wysoki na 24 m.), przeniesiony z Circus Maximus . Przy południowej stronie placu znajdują się dwa bliźniacze kościoły, dedykowane Matce Bożej. Są to: Santa Maria dei Miracoli oraz Santa Maria in Montesanto. Warto odwiedzić to miejsce gdyż dookoła placu jest pełno restauracyjek, gdzie można zjeść prawdziwe włoskie spaghetti.

Teraz będzie niespodzianka. Nie wiem czy wiecie, ale w Rzymie można znaleźć piramidę! Brak tłumów na miejscu świadczy o tym, że niewiele osób wie o jej istnieniu. Piramida Cestiusza to monumentalny grobowiec Gajusza Cestiusza Epulona, trybuna ludowego i pretora, wchodzący w skład Murów Aureliana. Tam nas znowu zaskoczył deszcz, więc wróciliśmy do pokoju się przebrać i trochę odpocząć od upałów.

Po godzinie 16 udaliśmy się na zwiedzanie Bazyliki Św. Piotra. Jeżeli nie chcesz stać w długiej nawet kilkugodzinnej kolejce w parzącym słońcu, to na zwiedzanie udaj się zaraz z rana o godzinie 7:00, tak jak Bazylika jest otwierana, albo po godzinie 16. Wtedy czas oczekiwania skróci się z kilku godzin do zaledwie pół godziny, a czas ten można sobie umilić robiąć zdjęcia, gdyż plac jest prawie pusty. Wejście do bazyliki jest darmowe, ale ceną jest to, że nie można iśc tam ubranym tak jak się chce. Kobiety nie mogą mieć sukienek i spodni przed kolano ani odkrytych ramion. Mężczyźni natomiast nie mogą mieć krótkich spodenek. Jeżeli myślicie, że to błahostka, to bardzo się mylicie. Na terenie całej Bazyliki i przed wejściem krążą wolontariusze, którzy pilnują odpowiedniego ubioru i wypraszają, jeżeli się nie dostosujesz do wymogów.

Dla mnie to była podróż sentymentalna, gdyż 10 lat temu odwiedziłam to miejsce i grób papieża Jana Pawła II.Wtedy nie był jeszcze błogosławionym i pochowany został w katakumbach watykańskich. Tam zostawiłam swoją kartkę z modlitwą i wszystko mi się spełniło. Teraz grób Papieża już świętego znajduje się we wnętrzu Bazyliki i tam znowu zostawilam swoją modlitwę.

Wychodząc z bazyliki można udać się albo w prawo do wyjścia, albo w lewo do kas na kopułę. Opcje wjazdu na dach są dwie: albo schodami i jest to koszt 8 euro albo windą i jest to koszt 10 euro. W obu przypadkach winda wjeżdza tylko na dach, wejście na szczyt kopuły odbywa się już schodami jest ich ponad 200. Zdecydowanie odradzam to małym dzieciom, osobom słabym fizycznie, chorym na serce czy mającym klaustrofobię, gdyż schody są wymagające, nie ma czasu na odpoczynek i jest tam strasznie wąsko, a czasem nawet ściana jest przechylona. Na górze czeka na ciebie nagroda w postaci widoku  na cały Watykan i Rzym. Momentalnie zapomina się o zmęczeniu. Zejście z kopuły prowadzi do Bazyliki. Dlatego warto najpierw zwiedzić kopułę a potem Bazylikę.

Po zwiedzaniu udaliśmy się na obiad, do najlepszej restauracj la Vittoria, niedaleko Watykanu. Znajduje się tam Trattoria z 1919 roku, która serwuje najlepszą pizzę i najlepszy deser Toscanella. Czy może być coś bardziej romantycznego niż włoska restauracja z widokiem na Bazylikę i włoską muzyką?

Pod wieczór udaliśmy się już na ostatnie miejsce na naszej liście, a mianowicie Fontanna di Trevi. Jest to miejsce najbardziej oblegane przez turystów i mieszkańców. Podejście pod fontannę graniczy z cudem. Niech nie zdziwi was widok monet w Fontannie, gdyż wiąże się z tym przesąd. Jeżeli wrzucisz 1 monetę to wrócisz do Rzymu, 2 zakochasz się, 3 weźmiesz ślub. Można wierzyć w to albo nie, ale i tak każdy zostawia monetę na szczęście. Świadczy o tym fakt, że co roku z fontanny wyławia się 1.5 mln euro. Pięniądze te otrzymuje Caritas, który przeznacza je na utrzymywanie zabytków.

Tak zakończyła się moja Rzymska przygoda. Zdecydowanie można zakochać się w Rzymie i na pewno chcę tam wrócić w najbliższym czasie.

Can you fall in love with Rome? Pt.1

wersja po polsku znajduje się poniżej 🙂

Rome – an eternal city that lives even at night, and on every step, history connects with the present. However, can you fall in love with Rome? Is Rome really just as magical as in Woody Allen’s movie? The answer isn’t so clear cut. Rome is beautiful and magical, but like every city it has its pros and cons. Today I will talk about both. I will give you some tips on how to get around to the coliseum and how to feel the Italian atmosphere.

We devoted the first day of our visit to visiting Rome, and the second day was spent visiting the Vatican and searching for the Italian atmosphere.

 

Coliseum in front of and in inside – Koloseum z przodu i wewnątrz

Constantine Arc – Łuk Konstantyna                  Palatine – Palatyn

We started the day with a visit to the symbol of Rome, the Coliseum. There unfortunately was an unpleasant surprise, lots of scammers. Some were pushing selfie sticks, others bottled water, others tours of Rome but the worst were those who seemed like they didn’t have anything, but they bugged passers-by and asked „Hey, where are you from?” When you replied, you became their victim and before you knew you had a bracelet on your hand, obviously not for free. However, compared to those from Milan, they were not too intrusive and understood „No, thank you”. (You can read about pullers from Milan here) Sometimes I felt great pity for them, especially those who carried heavy water bottles. Italy can’t cope with the migration crisis, and this place is an example. 10 years ago when I was in Rome, the city was peaceful, you could take pictures without worrying about anyone attacking us and forcing you to take an overpriced selfie stick or a bracelet, etc. Let’s return to the Coliseum. Unfortunately, the queue for tickets is huge and the queue to collect tickets bought online isn’t much shorter. Standing isn’t a problem by itself (at least for me) but it’s the scorching sun that makes it bad. But you can avoid it. Just go a bit further where there is a ticket office to the Roman Forum and buy one single ticket to the Roman Forum, the Palatine hill and the Coliseum. The cost is 14 euros, but if you present your ID you can get a 50% discount for young people from the EU. We managed to buy tickets without standing in the line. This way the  queue to enter the Colosseum is much shorter and instead of 3 hours standing in the queue, it takes 15-30 minutes. 🙂

Altar of the Fatherland – Ołtarz Ojczyzny                Pantheon – Panteon                                    

After Coliseum, the Roman Forum and Palatine hill we went on a further walk towards the Venetian Square and the Altar of the Fatherland. It is the perfect place to see what the traffic on the road looks like. It is characterized by a lack of rules, and the pedestrian is just a mere insect. Crossing the street may result in loss of life or health. There is a very easy way to the Pantheon from there, but I recommend turning into the streets, because in one of them you can find a restaurant with delicious Italian food and waiters who sing Italian songs. It is the perfect place to get a feel of this famous Italian atmosphere. The next stop on our route was the Pantheon – the temple dedicated to all Roman gods and then transformed into a church. It is worth seeing this place because of its amazing dome with a big hole in the roof, by some called the eye of the devil. If you watched Angels and Demons you know what I’m talking about. Another incentive to explore this place is that the entrance is free. In the square in front of the Pantheon there are many restaurants, in particular one of the most famous „La Rosetta” which was the first to sell seafood. Apparently, the best in Rome.

   Fountain of 4 rivers – Fontanna 4 rzek    Fountain of Neptun -Fontanna Neptuna                  

From there we went to the square of four fountains – Plazza di Navona, where there is a famous fountain with a huge obelisk – that is fountain of 4 rivers, i.e. Danube, Ganges, Nile and Rio de la Plata. Next to it are two smaller fountains dedicated to Neptune and del Moro. There, unfortunately, the rain caught us and it is not the nice spring type. You had to stop sightseeing until the evening. 😦

Spanish steps in the day and during the night -Schody hiszpańskie za dnia i w nocy

In the evening we went to the Spanish Square, where the famous Spanish Steps are located. There are 138 steps and are some of the widest and longest in Europe. At the bottom the Barcaccia fountain is located, and at the top the Trinita dei Monti church. The stairs are crowded with tourists but also by locals, as it is a meeting center for residents. Apparently, this is one of the most romantic places for marriage proposals. 😉 At the foot of the stairs there are many boutiques of the most famous designers like Chanel, Gucci and many others. There again rain found me, and unfortunately with a storm. Stairs that were overflowing became deserted in a few moments, and I stood and admired the view of thunderbolts that flashed over the stairs. Certainly, it was a magical moment.

IMG_3898

Another interesting fact is that next to the square there is the oldest McDonald’s in Italy. It is worth going there to see that such a place can also look stylish and even like a museum. With this we finished our first day of sightseeing.

A few of my Roman thoughts:

  • Metro is the best means of transport, but on weekdays it is only open until 23:00
  • If you want to feel the real Italian atmosphere, do not follow the crowd just turn into a side street. In one of these alleys you can discover real Italian flavor.
  • Crossing the road even on crosswalks could result in loss of health or life, in particular at the Venice Square.
  • Do not respond to scammers, especially to „Ciao” and „Where are you from?”, because when you answer, you fall into their trap.
  • To buy tickets to the coliseum, place yourself in the queue at the ticket office to the Roman Forum, because it is the same ticket, there is no queue or it is short.

 

Rzym – wieczne miasto, które żyje nawet nocą, a na każdym kroku historia łączy się z teraźniejszością. Jednak czy można zakochać się w Rzymie? Czy Rzym faktycznie jest tak samo magiczny jak w filmie Woody’ego Allena? Odpowiedź na to nie jest jednoznaczna. Rzym jest piękny i magiczny, ale jak każde miasto ma swoje wady i zalety. Dzisiaj będzie o jednym i o drugim. Dam wam parę wskazówek, jak obejść kolejki do koloseum i jak poczuć włoski klimat.

Pierwszy dzień naszego pobytu poświęciiśmy na zwiedzanie Rzymu, a drugi dzień upłynął na zwiedzaniu Watykanu i poszukiwaniu włoskiego klimatu.

Dzień zaczęliśmy od zwiedzania symbolu Rzymu tj. Koloseum. Tam niestety czekała niemiła niespodzianka, mnóstwo naciągaczy. Jedni wciskali selfie sticki, inni wodę butelkowaną, inni wycieczki po Rzymie, ale najgorsi byli ci co wbrew pozorom nic nie mieli, ale zagadywali przechodniów standardowym „Hey, where are you from?” Gdy na to odpowiedziałeś, niestety wpadałeś w ich sidła i nim się obejrzałeś już miałeś na ręce jakąś branzoletkę, oczywiście nie za darmo. Jednakże w porównaniu do tych z Mediolanu nie byli on zbyt nachalni i rozumieli „No, thank you”. (O naciągaczach z Mediolanu możesz poczytać tutaj) Czasem było mi ich naprawdę szkoda, w szczególności tych co nosili ciężkie butelki z wodą. Włochy nie radzą sobie z kryzysem migracyjnym, a to miejsce było tego przykladem. 10 lat temu, gdy byłam w Rzymie, to miasto było spokojne. Można było bez obaw robić sobie zdjęcia, nie martwiąc się, że ktoś nas zaatakuje i wręczy selfie stick lub branzoletkę itd. Wracając do Koloseum – niestety kolejka po bilety jest ogromna i wcale nie jest lepiej w kolejce po odbiór biletów tych kupionych online. Może i samo stanie nie jest najgorsze, ale w palącym słońcu już nie jest takie miłe. Ale można tego uniknąć. Wystarczy pójść kawałej dalej, gdzie jest kasa biletowa do Forum Romanum i tam zakupić bilety, gdyż obowiązuje jeden bilet do Forum Romanum, na Palatyn i do Koloseum :). Koszt wynosi 14 euro, ale jeżeli przedstawicie dokument tożsamości, to możecie uzyskać 50 % zniżki dla młodych ludzi z UE. Nam udało się zakupić bilety bez stania w kolejce. Kolejka do wejścia do Koloseum jest dużo krótsza i z 3h czekania w kolejce robi się 15- 30 min. 🙂

Po Koloseum, Forum Romanum i Palatynie udaliśmy się w dalszy spacer w kierunku Placu Weneckiego i Ołtarza Ojczyzny. Jest to idealne miejsce, aby zobaczyć jak wygląda ruch na drodze. Charakteryzuje się on brakiem zasad, a pieszy jest insektem, którego można rozjechać. Przejście przez ulicę grozi utratą życia lub zdrowia. Stamtąd jest bardzo prosta droga do Panteonu, ale ja polecam skręcić w uliczki, gdyż w jednej z nich można znależć urodzą tratorię z pysznym włoskim jedzeniem i kelnerami, którzy śpiewają włoskie piosenki. Jest to idealne miejsce aby poczuć ten słynny włoski klimat. Kolejnym przystankiem na naszej trasie był Panteon, czyli świątynia poświęcona wszystkim bogom rzymskim, a potem przekształcona w kościół. Warto zobaczyć to miejsce ze względu na jego niesamowitą kopułę z wielkim otworem w dachu, przez niektórych nazywany okiem diabła. Jeżeli oglądałeś Anioły i Demony, to wiesz o czym mówię. Kolejny argument aby zwiedzić to miejsce jest taki, że wejście do środka jest darmowe. Na placu przed Panteonem jest wiele tratorii, w szczególności jedna najsłynniejsza „La Rosetta”, która jako pierwsza zaczęła sprzedawać owoce morza. Podobno najlepsze w Rzymie.

Z tamtąd udaliśmy się na plac czterech fontann Plazza di Navona, gdzie stoi słynna fontanna z wielkim obeliskiem, czyli fontanna 4 rzek tj. Dunaj, Ganges, Nil i Rio de la plata. Obok są dwie mniejsze fontanny poświęcone: Neptunowi i del Moro. Tam niestety dopadł nas deszcz i to wcale nie letni wiosenny. Trzeba było przerwać zwiedzanie do wieczora 😦

Wieczorem udaliśmy się na Plac Hiszpański, gdzie znajdują się słynne Schody hiszpańskie. Mają one 138 stopni i należą do najszerszych i najdłuższych w Europie.        U podnóża znajduje się fontanna Barcaccia, a na szczycie kościół Trinita dei Monti. Schody są oblegane przez turystów ale i przez miejscowych, gdyż jest to centrum spotkań mieszkańców. Podobno jest to jedno z najbardziej romantycznych miejsc na zaręczyny. 😉 U podnóża schodów znajduje się wiele butików najsłynniejszych projektantów jak Chanel, Gucci i wielu innych. Tam znowu dopadła nas ulewa i to niestety z burzą. Schody, które były przepełnione opustoszały w ciągu paru chwil, a ja stałam i podziwiam widok piorunów, które błyskały nad schodami. Z pewnością była to magiczna chwila.

Kolejna ciekawostka jest taka, że obok placu znajduje się  najstarszy McDonald’s. Jest to pierwszy, który powstał we Włoszech. Warto tam wejść, aby zobaczyć, że takie miejsce też może wyglądać stylowo, a wręcz nawet jak muzeum. Na tym zakończyliśmy nasz pierwszy dzień zwiedzania.

Kilka moich Rzymskich przemyśleń:

  • Metro to najlepszy środek transportu, ale w dni powszednie jest czynne tylko do godziny 23
  • Jeżeli chcec poczuć prawdziwy włoski klimat, to nie idź za tłumem tylko skręć w boczną uliczkę. W jednej z tych uliczek możesz odkryć prawdziwy włoski smak.
  • Przejście przez jezdnię nawet na pasach grozi utratą zdrowia lub życia, w szczególności przy Placu Weneckim.
  • Nie reaguj na żadne zaczepki naciągaczy, w szczególności na „Ciao” i „Where are you from?”, bo gdy odpowiesz, to wpadasz w ich sidła.
  • Po bilety do koloseum ustaw się do kolejki przy kasie do Forum Romanum, gdyż to ten sam bilet, a kolejki albo wcale nie ma albo jest krótka.

Milan – capital of fashion?

Wersja po polsku jest poniżej 🙂

GIOH3223

Milan is the world’s capital of fashion. The Mecca of all fashionists. Milan has always been my dream. I thought that I would be greeted by a city that breathes fashion and the street is the greatest inspiration. I was wrong. I was welcomed by a city full of scammers and ubiquitous police who didn’t react to the harassment of tourists by fraudsters. They were just there for decoration. But I will talk about that later.

Bergamo-Orio al Airport is located about 50 km from the city center, but there is no problem getting there. Immediately after leaving the airport, you can hear drivers yelling „City center!” I recommend this type of transportation, because it is a cost of 5 to 6 Euro and it is most reliable, because taxi drivers like to inflate their prices and this service can cost us up to 50 euros. It’s better to keep this money for shopping, because Milan is a city of boutiques.

You can move around the city by metro, tramway, bus or even a double-decker train that goes underground. Since my parents work for the railways, the train made the biggest impression on me.

 

Cathedral Duomo in the day and during the night – Katedra Duomo za dnia i w nocy

We started the sightseeing of the city from the most famous Duomo Square with the Cathedral of the Birth of Saint Mary. This square is the perfect place to take a commemorative photo and unfortunately, but this fact is used by scammers. I will describe to you my situation, but the modus operandi is always the same. While posing for photos, I heard the sound of scattered grains, and under my feet appeared lots of pigeons. A “nice gentleman” approached and he wanted to put seed in my hand for me to feed the birds and get great photos. This is the most popular hold for tourists. A moment of inattention and such pleasure with pigeons can cost us up to 50 euros !!! Warned by my friends beforehand I knew what was up and I said a loud and resolute „NO” and went to a different place. Within 15 minutes, this situation repeated itself many times, and one of them even began to curse at us. Strangely enough, policemen stand all around, but they do not react to the harassment of tourists even though scamming is forbidden. Right next to the square there is an entrance to the famous shopping center Vittorio Emanuele with shops such as Prada, Louis Vuitton or Chanel. Going through the gallery, we come out in front of the la Scala Theater, which has one of the largest opera halls.

 

Shopping center Vittorio Emanuele – Galeria handlowa Vittorio Emanuele

IMG_3615

la Scala Theater – Teatr la Scala

On the second day we went to visit the Sforza Castle. This is one of the best-preserved fortresses and it’s in the city center. Unfortunately, you also have to be careful there, because here you will be “attacked” by gentlemen with bracelets. They approach you and immediately try to tie the string on your hand that you don’t even know when it’s all done. Also when you say no, it does not discourage them. Such pleasure can also cost us 50 euros.

 

Sforza Castle –  zamek Sforzów

In the evening we went to the Grand Canal where if some of the places you can get the famous Italian Aperitivo. This means that you pay for example 8 euros for any drink (drink, wine beer) and then you can eat all you want from the buffet.

 

Grand Canal                                         Aperitivo

Returning back to the hotel we wanted to go to the roof of the cathedral, but unfortunately it started to rain, and at the top you walk on a slippery roof so entry was forbidden. That means I have to go back there sometime 😦

Despite these scammers who have made life uncomfortable and wouldn’t let us enjoy the view and take pictures in peace, Milan will remain in my heart. I will remember for sure the colorful exhibitions in boutiques, both from famous designers and in chains stores. Milan is colorful and you can feel the spirit of fashion at every step. My dream is to visit this city during the fashion week.

IMG_3793

Pa pa Milan. It’s time to go, the next post will be about Rome.

Mediolan – światowa stolica mody. Mekka wszystkich fashionistów. Mediolan od zawsze był moim marzeniem. Myślałam, że przywita mnie miasto, które oddycha modą, a ulica jest największą inspiracją. Myliłam się. Przywitało mnie miasto pełne oszustów i naciągaczy oraz wszechobecna policja, która nie reagowała na nękanie turystów przez oszustów. Oni byli tam chyba tylko do ozdoby. Ale o tym będzie później.

Port lotniczy Bergamo-Orio al jest oddalone od centrum miasta o jakieś 50 km, jednak dojazd tam nie sprawia problemów. Zaraz po wyjściu z lotniska na przybyłych czeka nawoływanie kierowców autobusów „City center!”. Polecam ten środek transportu, gdyż jest to koszt od 5 do 6 Euro i jest on najbardziej pewny, gdyż taksówkarze lubią zawyżać swoje ceny i taka usługa może nas kosztować nawet 50 euro. Lepiej zachować te pieniądze na zakupy, bo w końcu Mediolan to miasto butików.

Po samym mieście można poruszać się za pomocą metra, linii tramwojowej, autobusowej czy nawet pociągu dwupiętrowego, który jeździ pod ziemią. Jako dziecko kolejarzy pociąg zrobił na mnie największe wrażenie.

Zwiedzanie miasta zaczęliśmy od najsłynniejszego Placu Duomo z Katedrą Narodzin św. Marii. Plac ten jest idealnym miejscem na zrobienie sobie pamiątkowego zdjęcia i niestety, ale ten fakt wykorzystują oszuści. Opiszę wam moją sytuację, ale schemat działania jest taki sam. W czasie pozowania do zdjęć usłyszałam dźwięk rozsypywanego ziarna, a pod moimi nogami znalazło się pełno gołębi, za chwilę podszedł „miły pan” i chciał mi wcisnąć do ręki ziarno, aby móc nakarmić gołąbki i mieć super zdjęcia. Jest to najpopularniejszy chwyt na turystów. Chwila nieuwagi i taka przyjemność z gołąbkami może nas kosztować nawet 50 euro!!! Uprzedzona przez znajomych wiedziałam o co im chodzi i mówiąć głośne i stanowcze „NIE” odeszłam w inne miejsce. W ciągu 15 minut ta sytuacja powtórzyła się porokrotnie, a jeden z nich zaczął nas nawet wyzywać. Co dziwne, dookoła stoją panowie policjanci, ale kompletnie nie reagują na nękanie turystów, a przecież wyłudzanie jest prawnie zabronione.  Tuż obok placu znajduje się wejście do słynnej galerii handlowej Vitrorio Emanuele, gdzię są takie sklepy jak; Prada, Louis Vuitton czy Chanel. Przechodząc przez galerię wyjdziemy na wprost teatru la Scala, który posiada jedną z największych sal operowych.

Drugiego dnia udaliśmy się na zwiedzanie zamku Sforzów. Jest to jedna z najlepiej zachowanych twierdz, która znajduje się w środku miasta. Niestety, ale tam też trzeba uważać, bo zamiast panów z ziarnem atakują nas panowie ze sznureczkami (branzoletkami). Zaczepiają i od razu próbują zawiązać sznureczek na rękę, że nawet nie wiesz kiedy to się stało. Również gdy mówisz im „Nie” ich to nie zniechęca.Taka przyjemność również może kosztować nas z 50 euro.

Wieczorem udaliśmy się na grande kanal gdzie w części knajpek można wieczorem załapać się na słynne włoskie Aperitiwo. Polega to na tym, że płacisz przykładowo 8 euro za dowolny napój (drink, wino piwo) i bez umiaru możesz korzystać z bufetu. Jednym słowem płacisz 8 euro i jesz ile chcesz.

Wracając z powrotem do hotelu chcieliśmy wejść na dach katedry, ale niestety zaczęło padać, a u góry chodzi się po śliskim dachu więc wejście było zabronione. To oznacza, że muszę tam wrócić kiedyś 😦

Pomimo tych oszustów, którzy uprzykrzali życie i nie dawali się cieszyć widokiem i spokojem zdjęć, Mediolan pozostanie w moim sercu. Zapamiętam na pewno kolorowe wystawy w butikach, zarówno tych od sławnych projektantów, jak i w sieciówkach. Mediolan jest kolorowy i na każdym kroku można poczuć tam ducha mody. Moim marzeniem jest aby odwiedzić to miasto w czasie trwania tygodnia mody.

Pora ruszać w dalszą podróż, a kolejny post będzie o Rzymie.